Gdy odrobina oryginalności nikomu nie służy

W kilku artykułach przekonywaliśmy Państwa, że skoro decydujecie się na współpracę z hurtowniami w systemie dropshipping, to powinniście stawiać na oryginalność w prezentowaniu oferty. Bądź co bądź dziesiątki sklepów wykorzystują materiały przekazywane przez hurtownię a to dla algorytmów Google znak ostrzegawczy, zawsze skutkujący problemem w pozycjonowaniu strony sklepu w wyszukiwarce. Jeśli więc bierzecie np. z hurtowni akcesoriów erotycznych eroplace.pl ofertę, importujecie do swojego sklepu kilkadziesiąt „zabawek” dla dorosłych i to samo zrobi parę tuzinów innych sprzedawców to zanim zaczniecie pozycjonować sklep mocno sugerowane będzie chociaż przerobienie opisów tak, by wyglądały oryginalniej, bardziej unikatowo. Oczywiście cały czas mając na względzie wymagania klienta, bo to dla niego produkt opisujecie, Google tylko pokazuje wam jak to robić w ulubionych przez niego sposób.

Czy jednak zasada Content is the King, czyli zawartość jest najważniejsza, ma nam przyświecać zawsze, wszędzie i priorytetowo? Otóż – co dla niektórych może wydać się dziwne – absolutnie nie. To, że sklepy działające w dropshippingu mają z tej samej hurtowni te same opisy ma znaczenie głównie przy dwóch kwestiach:

1.Dotarcie do klienta – bowiem materiał przesłany przez hurtownię często jest krótki, zbyt mało treściwy, nie napisany językiem korzyści, nie przekazujący klientowi detalicznemu odpowiedniej dozy informacji. Dlatego właśnie przerabiamy go bądź piszemy od początku.

2.Dotarcie do Google – nowy sklep wchodząc na rynek ze swoją ofertą, która w tej samej formie i treści jest obecna w tuzinach innych, starszych sklepów ma niewielkie szanse na przebicie się wysoko w wynikach wyszukiwania. Poziom duplicate content będzie tak wysoki, że wujek Google nie puści was wysoko, szczególnie jeśli zechcecie unikać działań typu Black Hat SEO, czyli takich troszkę lub bardziej niż troszkę niezgodnych z sugestiami Google.

Ze wszystkich zakamarków internetu dostaniecie poradę – bądźcie unikalni. I zastosujecie się do niej, bo jest to bardzo dobra porada, ale niekoniecznie zawsze. Opisy unikalne produktów, czy szerzej – unikalna zawartość strony, powinna być waszym priorytetem z dwóch wyżej wymienionych powodów. Jeśli jednak oferta sklepu jest jednocześnie obecna w różnego rodzaju porównywarkach cenowych, serwisach aukcyjnych, portalach ogłoszeniowych to unikalność trzymajcie na wodzy i nie chwalcie się nią. Dlaczego? Ponieważ „siła” wszystkich tych wyżej wymienionych miejsc jest w oczach Google dużo wyższa niż waszej strony. Zamieszczenie tam unikalnych treści, za które przecież zapłaciliście pieniędzmi i/lub czasem, sprawi, że nagle staną się mniej oryginalne i dla G. wasza wyjątkowość będzie już niepełna. Spróbujmy porównać to do gazety – jeśli w kilku ogólnokrajowych dziennikach zamieszczony zostanie ten sam artykuł co w Głosie Pcimia to w oczach czytelników ważniejszy wyda się ten pierwszy.

Można co prawda spotkać się z opiniami, że na potrzeby właśnie porównywarek czy serwisów aukcyjnych należałoby prezentować osobne opisy, oczywiście również unikalne… Takie stanowisko uważamy za przerost formy nad treścią i niepotrzebne wydawanie pieniędzy. Jeden opis kosztuje przecież kilka złotych, więc matematyka na poziomie podstawowym podpowiada, że kilkaset opisów już jest konkretnym wydatkiem, w dodatku takim, bez którego można się obejść. Jeśli już, to wystarczą dwa rodzaje opisów – pierwszy używany tylko i wyłącznie na stronach waszego sklepu, drugi – na stronach wszelkiego typu pozostałych serwisów, głównie porównywarek czy Allegro. Ten pierwszy niech będzie unikalny, ten drugi dostaniecie od hurtowni prowadzącej dla was dropshipping.

Innymi słowy bądźcie oryginalni tam, gdzie tą oryginalność docenią, a nie na siłę.

Hubert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*