Co w dropshippingu okiem praktyka piszczy – znowu

Dziś część kolejna naszej zabawy w komentowanie opinii na temat dropshippingu jakie znajdujemy w blogach i artykułach. I jak zawsze bierzemy pod lupę to, co piszą internauci i blogerzy i konfrontujemy z tym, co mówią osoby prowadzące sklepy oparte na tym modelu logistycznym.

 

Brak znajomości oferty… Naszej oferty… I nie znamy jej MY… To jest właśnie ta strona dropshippingu, która niestety odbija się na naszych przychodach. Nie zamawiamy towaru na magazyn własny, nie mamy go w rękach nieraz nigdy a nieraz tylko sporadycznie np. przy zwrotce w ramach odstąpienia od umowy. Nie wiemy jak działa, jak porównać go z innymi modelami z oferty, jakie ma wady czy zalety. No nie wiemy i wiedzieć nie będziemy, bo gdybyśmy chcieli tą wiedzę posiąść należałoby albo zamieszkać na tydzień w hurtowni albo jednak otworzyć zamiast sklep internetowy w systemie dropshippingu to taki, w którym mamy magazyn własny. Oczywiście w przypadku otrzymania zapytania mailowego od klienta możemy szukać pomocy w hurtowni i często nawet zostanie nam ona udzielona. Jednak gdy klient temat drąży, pytań ma tuzin, w dodatku do towaru za parę złotych naszą reakcją często będzie milczenie. Nie jest to powód do chluby, ale też nie ma innej możliwości, nie napiszemy przecież „Nie wiem jak to działa, w życiu na oczy nie widziałem…”. Nie prześlemy swojego zdjęcia w przejrzystej koszulce nocnej bo na modelkach to wszystko dobrze leży, nie powąchamy płynu do kąpieli czy aby ładnie pachnie, nie odpowiemy na pytanie czy ten kolor szary jest bardziej biały czy niebieski – pytania autentyczne, takie właśnie nałogowo kierują do sprzedających klienci i chociaż mogą się wydać dziwne, to odpowiadając na nie możemy generować sprzedaż (może prócz wysyłania swoich zdjęć w bieliźnie…). Ale nie odpowiemy i na tym polu nigdy nie będziemy w stanie konkurować z właścicielami sklepów funkcjonujących w oparciu o magazyn własny.

Niestety tego typu wada jest nieunikniona, godzimy się z nią w momencie podejmowania decyzji o takim a nie innym sposobie wysyłki.

Ulotki, wizytówki, reklamówki – marketing, ale nie dla nas. Ciężko powiedzieć jakie przełożenie ma dodawanie ulotek reklamujących sklep do wysyłanego zamówienia. Opinie od sprzedawców są tu różne, nieraz zwrot jest wyraźny a nieraz nie pokrywa kosztu druku (stopę zwrotu takiej kampanii najłatwiej liczyć zamieszczając na ulotkach kod rabatowy a później śledzić jego wykorzystanie w zadanym okresie). Plusem ulotek jest fakt, że trafiają nie tylko do naszego odbiorcy. Mogą być również pokazywane czy to w rodzinie czy w kręgu znajomych, mogą być odłożone „ku pamięci” jakiejś następnej okazji zakupowej. Mogą też zawierać informację o promocjach sezonowych czy wyprzedażach i uzupełniać w tym temacie newslettery. Chociaż w dobie smartfonów wizytówki sklepów częściej wolimy mieć w wersji elektronicznej zapisane w zakładkach przeglądarki niż przegródkach portfela, to nie znaczy, że znikły one całkowicie i nadal wiele osób potrafi zapomnieć nazwę sklepu na drugi dzień po zakupach ale jego wizytówkę trzymać gdzieś w szufladzie i odszukać przy okazji potrzeby następnych sprawunków. My, działający w dropshippingu, tym sposobem nie zapiszemy się w pamięci klientów, nie będziemy budować relacji poprzez takie dodatki do przesyłek. Nie dlatego, że jest to niemożliwe, ale po prostu nieopłacalne albo ryzykowne. Hurtownia dropshipping działa własnym rytmem, koncentrując się na obsłudze klientów, spakowaniu zamówienia i wzięciu kolejnego „na tapetę”. Jeśli życzymy sobie usługę polegającą na dodaniu naszego materiału reklamowego do przesyłki zawsze będzie to oznaczało dodatkowy koszt. Jaki? Nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi, zależy to bowiem min. od polityki hurtowni oraz naszych obrotów. Należy jednak spodziewać się pułapu cenowego 1-3pln netto za tą usługę, czyli cóż, sporo, bo jak się rzekło na wstępie bardzo różnie bywa z osiąganiem zysku dzięki dokładaniu ulotek, nie jest to sposób zbyt pewny ani zbyt skuteczny. Dlatego właśnie korzysta z takich opcji bardzo mało sklepów, niektóre hurtownie wręcz nie udostępniają jej wcale bo zbytnio zaburza rytm pracowników.

Czego jeszcze nie udostępniają opowiemy za dni kilka, byście podejmując decyzję o uruchomieniu sklepu internetowego opartego o dropshipping mieli jak najlepszą jasność tematu.

Hubert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*