Magazyn wypchany po brzegi

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Marzeniem chyba każdego początkującego sprzedawcy jest mieć bardzo dobrze zaopatrzony magazyn, wypełniony po sam sufit towarem, najlepiej jeszcze różnorodnym i w multum kolorów czy rozmiarów.

Bardziej rozsądny i przewidujący dorzuci do tego warunek konieczny – towar ma się sprzedawać, a nie leżeć. I jeśli nawet zajmuje wszystkie możliwe regały, to pięknie rotuje i generuje zyski.

Jeszcze rozsądniejszy pomyśli, że tak naprawdę to liczy się to, ile zarobi, a nie jaki będzie miał i czy będzie miał magazyn.

Bo jak tenże początkujący biznesmen, stawiający pierwsze kroki w sprzedaży internetowej ma zapełnić swój magazyn? Jak ma uzyskać taką rotację towarów, by kapitał nie był zamrożony na długie nieraz miesiące, a płynność zachowana?

O ile nie posiadamy bardzo dużych środków na początku działalności nie będziemy w stanie urządzić sensownie własnego zaplecza magazynowego.

Większość sklepów internetowych w dzisiejszych czasach stara się mieć ofertę szeroką, liczoną w setkach czy tysiącach modeli. Zatowarować nasz magazyn tak, by z każdego modelu mieć na stanie chociaż sztukę jest dla wielu niemożliwe – a dla wielu niepotrzebne.

Ale za to niezbędne dla hurtowni. To one właśnie mają zawsze dużą ofertą, bo muszą zaopatrywać wielu przeróżnych klientów. To one mają najszybciej nowości, bo producenci towar najpierw dostarczą do dużych i sprawdzonych odbiorców zanim zaoferują do mniejszym.

I to one mają tak zwane długie ogony – męczące dla małych sklepów produkty, które upłynnia się wolno a w ofercie mieć wypada i na których zresztą marża jest często wyższa niż na schodzących szybko.

Odpowiedź na pytanie czy budować własny magazyn czy też korzystać z magazynu hurtowni jest dla większości zaczynających biznes internetowy prosta – bardziej będzie się opłacało pozwolić hurtowni zajmować się hurtem, a nam sprzedażą detaliczną.

Usługa dropshipping, która nabiera rozpędu w ostatnich kilku latach jest umową w ramach której hurtownia „użyczy” nam swojego stanu magazynowego a my musimy sprzedać tylko „nasz” towar, którego nawet na oczy nie widzieliśmy.

Wraz z towarem jaki jest na magazynie od hurtowni dostajemy całą otoczkę, która dla osoby otwierającej swój pierwszy sklep internetowy może być ogromnym obciążeniem. Magazyn to bowiem nie tylko towar. To również miejsce, jakie należy poświęcić na jego zbudowanie, to czas jaki zabiera spakowanie przesyłki, to konieczność pilnowania kurierów lub zawożenie przesyłek na pocztę czy do paczkomatów.

Oczywiście wielu przedsiębiorców woli prowadzić biznes jak najbardziej samodzielnie i zajmować się wszystkim. Jednak wielu myśli przyszłościowo, perspektywicznie i skupia się na tym, co dla nich najważniejsze – na sprzedaży.

Pozostała część działalności może być delegowana do innych firm, tak samo jak delegowane zazwyczaj są usługi pozycjonerów, kampanie AdWords, tworzenie contentu na stronę sklepu.

Możemy się tym zająć sami (o ile sklep jest mały) albo zatrudnić do tego pracownika lub przenieść cześć prac do firmy zewnętrznej.

I to hurtownia martwi się magazynem, nie my.

Nie interesuje nas kurs waluty, nie musimy mieć pomieszczenia do przechowywania towaru.

Błyskawicznie mamy dostęp do nowości i nie zostaną nam na stanie starocie.

Oferta naszego sklepu internetowego potrafi mieć kilka tysięcy produktów – a my żadnego nawet na oczy nie zobaczymy.

Co nam pozostaje? Skoncentrować się na sprzedaży z ogromnego, dobrze zatowarowanego i błyskawicznie realizującego wysyłki magazynu.

Mariusz Dzieża

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*