Mailing wysyłany z głową

Kilka dni temu pisząc o wadach i zaletach jakimi charakteryzuje się dropshipping wspomnieliśmy, że ciężko w jego przypadku budować więź z klientem za pomocą dołączanych do przesyłek katalogów, wizytówek, ulotek.

Tym więc ważniejsze stają się inne sposoby informowania i zachęcania klientów do kolejnych odwiedzin w naszym sklepie i najlepiej kolejnych zakupów. Jednym ze sposobów na to jest oczywiście stary, dobry mailing.

Czemu stary? Bo to jedna z najstarszych form komunikacji internetowej z klientem albo potencjalnym klientem. Czemu dobry? Bo wbrew opinii niektórych nadal z mailingu można wyciągnąć bardzo ładną konwersję na sprzedaż.

To sprawdzony kanał komunikacji, jednakże w ciągu ostatnich lat uległ znaczniej ewolucji i mocno odbiega od tego, co w mailingu robiło się lat temu 5 czy 10. Możliwe zresztą, że opinia o malejącej skuteczności tego narzędzia bierze się z tego, że wiele osób rozumuje nadal kategoriami sprzed lat i nie nadąża za trendem. Zarówno technologicznym jak i tym kształtującym zachowania klientów, bo to na ich nadgonieniu nam przecież najbardziej zależy.

W przeciwieństwie do marketingu prowadzonego w mediach społecznościowych czy np. szeptanek na forach internetowych mailem można dotrzeć do każdego, bo każdy go używa. No, oczywiście czy przebijemy się przez filtry antyspamowe i filtry osobiste oraz czy trafimy w gust klienta lub potencjalnego klienta to już inna sprawa, nigdy gwarancji nie ma i zawsze trzeba próbować;)

Jako że stronę naszą kierujemy raczej do osób dopiero zaczynających działalność w sklepach internetowych prowadzonych w systemie dropshipping to zakładamy, że niektóre rzeczy należy omówić od podstaw. Ale i konkretnie, bo na lanie wody szkoda czasu.

Do kogo wysyłać maile? Do swoich klientów – to oczywiste. Każde oprogramowanie sklepowe ma narzędzia służące do zapisywania i wypisywania klienta z newslettera i jest mocno zalecane, byśmy ofertę wysyłali tylko do tych, którzy wyrazili na to zgodę…

W przypadku baz obcych, gdy zlecamy mailingi szukając nowych klientów, też musimy dbać o to czy odbiorcy faktycznie wyrażają zgodę na dostawianie wiadomości reklamowych.

Jak wysyłać maile? Tutaj odpowiedź jest prosta – dla 90% sklepów wkraczających na rynek właściwym rozwiązaniem będzie FreshMail lub GetResponse. Mają dwa olbrzymie plusy – po pierwsze rozbudowane helpy, olbrzymia funkcjonalność, kreatory, przewodniki, tutoriale, nawet sprawnie odpowiadają na nasze pytania… Drugi to cena. Nasze pierwsze, małe bazy możemy obsłużyć na darmo lub prawie darmo, dostając dostęp do bardzo dużych możliwości. Gdy baza się rozrasta wiele osób przesiada się na inne systemy, również dedykowane, albo desktopowe (jak AnoMail), które faktycznie bywają tańsze w obsłudze. Chociaż równie wiele naprawdę dużych sklepów pozostaje przy FreshMail czy GetResponse z uwagi na wygodę obsługi.

Nie będziemy pisać poradnika o tym jak korzystać z tych systemów bo to było by bezsensowne. Ich strony, a także jakiś tuzin dobrych blogów poświęconych marketingowi internetowemu, udzielą wam odpowiedzi na wszystkie pytania.

Czemu te dwie kwestie są kluczowe? Bo osoby zastanawiające się jak otworzyć pierwszy sklep w internecie (nieważne czy dropshipping czy nie) wielokrotnie przejawiają radosne przekonanie, że wiedzą dobrze jak to robić, że nie muszą ciągle płacić za jakieś tam usługi zewnętrzne, że dadzą radę sami, że sklep powadzić jest prosto i łatwo a koszta należy ciąć jak to tylko możliwe.

Bardzo często już na samym początku wpadają w tą pułapkę właśnie w przypadku mailingów. Zachwyt nad swoja ofertą powoduje, że informacje o obniżkach, nowościach, promocjach itd wysyłane są nałogowo wręcz. Co tydzień dzieje się w sklepie coś, o czym należy poinformować klientów, w dodatku bardzo często w prymitywnej formie, bo nauka obsługi programów i szablonów mailingu jest prowadzona „na żywca”…

Jaki skutego to powoduje? Gdyby powiedzieć „żaden” byłoby to nie zaletą… Bo fakt, przełożenie nieprofesjonalnie robionych mailingów na sprzedaż (czyli konwersja) jest mierna albo zerowa. Ale skutki są gorsze – wysyłając maile do naszych klientów bez zwracania uwagi czy mamy ich zgodę na newsletter robimy po prostu SPAM. To samo dzieje się kiedy wysyłamy dużo maili do osób wyrażających zgodę, ale za pomocą serwerów nie przystosowanych do tego.

Wystarczy już kilkadziesiąt wiadomości byśmy wzbudzili zainteresowanie na filtrach antyspamowych. Konia z rzędem temu, kto nazwie tą liczbę DUŻĄ. No, niektóre serwery nazwą i mogą odciąć nam możliwość wysyłania oferty do wszystkich swoich użytkowników. W dodatku – ponieważ jesteśmy początkujący w biznesie – to nawet o tym nie będziemy wiedzieć, istnienie monitora typu mxtoolbox.com nie jest nam znane i możemy dalej robić to samo, dzięki czemu łatka spamera przylgnie na dłużej albo na kolejne serwery. Szczególnie widoczne może to być w sklepach w których ofercie muszą pojawiać się słowa kluczowe szczególnie „wrażliwe”. Na przykład współpracując z działającą w systemie dropshipping hurtownią internetową z akcesoriami dla dorosłych eroplace.pl będziemy informować klienta o towarze, który dla wielu serwerów pocztowych jest sygnałem do włączenia flagi SPAM i możliwej blokady użytkownika.

Natomiast firmy typu FreshMail lub GetResponse nie spamują – mają podpisane umowy dzięki którym wysyłają miliony maili bez reakcji serwerów pocztowych, podczas gdy u nas newsletter na 100 maili zapala czerwoną lampkę na serwerze…

 

Chcąc wysłać maile o ofercie sklepu pamiętajcie o najważniejszych kwestiach technicznych:

– Osobny adres mailowy do wysyłek. Nie główny mail sklepu a dedykowany do tego i tylko tego.

– Korzystajcie z zaufanych baz danych i nie wysyłajcie maili do klientów, którzy tego nie chcą. Przynajmniej póki nie wiecie jak to zrobić bez narażania sklepu.

– To co jest spamem w waszym wykonaniu po zleceniu usługi na zewnątrz może już bez problemu być akceptowane.

– Początek działalności to wielokrotnie ciągły niedobór środków – na szczęście FreshMail ma początkowy pakiet darmowy, GetResponse niestety nie, ale przy większej bazie bywa z kolei trochę tańszy niż FM

– Niefachowy mailing może spowodować więcej szkody niż pożytku. I BARDZO często powoduje.

Hubert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*