Więcej niż odrobina oryginalności – czyli unikalność w dropshippingu

Chociaż sam artykuł ma być o oryginalności, to niewiele w nim oryginalnego nie znajdziecie. Powtórzymy bowiem obowiązującą od dłuższego czasu prawdę o stronach internetowych – muszą być unikalne. Nie tyczy to bynajmniej tylko sklepów współpracujących z hurtowaniami dropshipping, ale tutaj jest szczególnie widoczne i szczególnie wskazane. Czemu? Bo dropshipping jest na tyle popularny i prosty, że korzysta z niego coraz więcej sklepów a przeważająca większość z nich nie chce sobie tej prostoty utrudniać. Jednak przecież nie chodzi o to, by sklep otworzyć, tylko o to, by na sklepie zarabiać. Duża ilość stron oferujących ten sam towar przekłada się na powielanie tych samych opisów produktów w dziesiątkach miejsc. Reakcja klienta na to niekoniecznie będzie negatywna o ile z opisu dowie się tego, czego dowiedzieć by się chciał. Dużo gorzej jednak, wręcz alergicznie, reaguje na takie powielone teksty (zwane duplicate content) Google. To ono decyduje o naszej pozycji w rankingach, o miejscu w którym wyświetli się adres naszego sklepu i bardzo restrykcyjnie traktuje strony z opisami de facto kopiowanymi. Hasłem przewodnim od dłuższego czasu jest Content is the King – dwadzieścia lat temu rzekł był tak Bill Gates i tak już zostało 😉 Oczywiście wielokrotnie sama unikalność nie wystarczy a także i bez unikalności można się promować w internecie, więc hasło to należy traktować jako wyznacznik działań a nie lekarstwo na wszystko i jedyną słuszną drogę. Jedno jednak jest pewne – umieszczając w swoim sklepie ofertę hurtowni dropshipping unikalni nie jesteśmy. Jak to zmienić tanio, szybko i skutecznie? Odpowiedź niestety jest jednoznaczna – nie da się.

Aby uzyskać faktycznie unikalne treści na stronie sklepu należy bowiem stworzyć od nowa wszystkie opisy produktów jakie uzyskaliśmy z hurtowni, albo przynajmniej je przebudować.

Jeśli działamy na ograniczonym budżecie, czyli nie mamy wielkiego worka z kasą, takie opisy unikalne będą dla nas problemem. Czy do pokonania? Wypadałoby odpowiedzieć optymistycznie – Oczywiście, Yes, yes, yes itd. Bardziej realistycznie jednak patrząc nie zawsze sobie z tym poradzimy. Dwie kwestie są tutaj decydujące – czas i pieniądz.

Tworzenie unikalnej treści może polegać na lekkiej zmianie tego, co dostaliśmy od hurtowni i jest to bez wątpienia działanie najszybsze, najtańsze i nie najskuteczniejsze. Roboty Google są na tyle mądre, że lifting może nie wystarczyć do uznania strony za oryginalną ale na pewno nie powiedzą, że to zwykła kopia i nie ukarzą nas za to niskim rankingiem.

Dużo lepsze dla naszej pozycji w oczach Google będzie zbudowanie opisów od początku. Rzecz bolesna dla kieszeni, często długotrwała lecz skuteczna.

Część tej pracy można wykonać samodzielnie, w końcu pisanie nie jest takie trudne. Spróbujcie jednak stworzyć tuzin opisów dowolnych produktów, nawet takich, na jakich znacie się bardzo dobrze…Dla przeważającej większości będzie to zadanie równie męczące jak kopanie rowów. Małymi kroczkami jednakże można faktycznie próbować takich działań. Niekoniecznie pisać 8 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu, bo od tego i zawodowemu copywriterowi zlasuje się mózg, mówiąc kolokwialnie. Jednak godzinka rano, godzinka popołudniu i powoli można ze sklepu stworzyć coś bardziej oryginalnego niż ma konkurencja. Plusem dla naszych klientów będzie też to, że dzięki tej pracy poznamy asortyment, bowiem w wielu przypadkach sklepy korzystające z dropshippingu mają jego znajomość dosłownie śladową, nie widząc go nigdy na oczy ani nawet nie czytając często opisu hurtowni czy producenta…

Najbardziej efektywne jest zlecenie tych prac firmom czy freelancerom zajmującym się tym zawodowo. Uderzy nas to jednak po kieszeni bardzo mocno, trzeba liczyć się z wydatkiem od kilku tysięcy złotych. Górna granica jest oczywiście zależna od tego jak wiele produktów chcemy mieć w sklepie i bez problemu może być kilka razy wyższa. Tego kosztu często nie uwzględnia się w kalkulacji biznesplanu otwarcia sklepu, jest on jednak znaczący i ważny.

Czy jednak na pewno niezbędny? Z jednej strony sugerują nam to różne poradniki, jak ten chociażby. Z drugiej strony żeby wydatek kilku czy kilkunastu tysięcy na zrobienie opisów w sklepie nam się zwrócił, to muszą one przecież przyciągnąć naprawdę wielu klientów a nikt nie da nam gwarancji ile to potrwa…

Jeśli myślicie o wiązaniu się ze sklepem, z jego asortymentem, z hurtownią dropshipping poważnie i na dłużej i chcecie istnieć w internecie, mieć rozpoznawalną markę, wiecie, że nieraz trzeba dużo inwestować by przyzwoicie zarabiać to na pewno musicie podjąć te działania. Ale jeśli dopiero zaczynacie, chcecie się sprawdzić w tym biznesie bez ryzykowania nadmiernych kosztów to możecie wstrzymać się z wydatkami i nie popełnicie błędu, o ile zamiast tego rozsądnie wybierzecie inne rozwiązania. Poczynicie je zapewne później, w miarę gdy sklep będzie zarabiał na siebie a klienci do niego przyjdą z innych źródeł niż Google. Promocję na początek równie dobrze można robić systemami partnerskimi, programami reklamowymi, osławionym AdWords, mediami społecznościowymi, marketingiem szeptanym. Jest sporo możliwości i tak zwany ruch organiczny (czyli pochodzący z kliknięć w wyszukiwarce Google) nie jest jedynym źródłem przyciągania klientów. Ba, wiele osób powie, że właśnie Google na początku można sobie odpuścić i skupić się na innych kanałach, z których klienta pozyska się szybciej (acz niekoniecznie taniej;).

Jest kilka skutecznych dróg jakimi naszą ofertę możemy przekazać klientowi. Jeśli stać nas jednocześnie na oryginalność – to bardzo dobrze. Jeśli nie – idziemy po prostu inną, choć prędzej czy później będziemy musieli wrócić do tego tematu.

Hubert

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*