Wpływ mailingu na pozycjonowanie sklepu internetowego

Mailing wykorzystujemy w sklepie internetowym zazwyczaj na dwa sposoby:

  • informujemy naszych stałych klientów o różnego rodzaju promocjach, wyprzedażach, akcjach rabatowych itd.
  • pozyskujemy nowych klientów zlecając mailing firmie zewnętrznej, korzystającej z własnej bazy subskrybentów.

W obu tych przypadkach cel mailingu jest prosty – informacja o określonej ofercie i zaproszenie do skorzystania z niej.

Co ciekawe na tym nie kończy się jednak korzystny wpływ DOBRZE zrobionej akcji mailingowej na rozpoznawalność naszego sklepu.

Może ona bowiem prowadzić do poprawy naszej pozycji w wynikach organicznych Google. Tak – sposób i jakość wysyłanych przez nas mailingów wpływa na pozycjonowanie strony sklepu. Chociaż dla wielu osób może się to wydawać dziwne to bez wątpienia jeśli przyłożymy się do mailingów to Google odwdzięczyć się może wzrostem naszej pozycji w wyszukiwarce.

Jak to zrobić i dlaczego tak jest?

Odpowiedź na drugą część pytania jest zdecydowanie prostsza… Powodem dla którego jakościowe, dobre mailingi potrafią przenieść swój efekt na pozycję sklepu jest KLIK. Nie chodzi bowiem o to, żebyśmy wysłali byle jaką ofertę do byle jakiej bazy adresatów. W dodatku kupionej kierując się ceną za adres – oczywiście jak najniższą. W wielu miejscach sieci, od popularnego portalu aukcyjnego po fora branżowe, bez problemu nabędziemy takie bazy, a jeśli nie będziemy pytać o ich legalność to mogą być one naprawdę niezłe cenowo.

Pozycja w Google nie musi jednak wcale drgnąć nawet jeśli wyślemy takich maili milion, bo to nie od ich ilości zależy. Nie samo WYSŁANIE maila daje efekt wspomagający pozycjonowanie ale REAKCJA na niego przez adresata.

Na ranking stron we wszechpotężnych Google wpływ mają specjalne algorytmy firmy, jej wyliczenia, w większości nieznane osobom postronnym, wedle których pozycja jest sumą składową setek różnego rodzaju i różnej wagi sygnałów płynących o stronie z sieci.

Jednym z nich jest popularność strony, czyli wskazanie ile osób ją odwiedza. Sam fakt wejścia do sklepu, zapoznania się z jego ofertą, przejrzenia zawartości chociaż przez kilka sekund daje znać do Google, że strona jest warta uwagi. Stąd tak ważne jest kliknięcie przez odbiorcę w link prowadzący do sklepu (acz nie tylko do sklepu, ale o tym niżej).

Reasumując kampania, w której odbiorcy będą reagować otwierając podesłane im strony przekłada się nie tylko na potencjalną sprzedaż w sklepie ale również na jego ogólną pozycję w Google.

Oczywiście nie jest to przełożenie na tyle wysokie by można było pozycjonować się samymi „kliknięciami” odbiorców wiadomości. Jednak stosując się do dosłownie 3-4 rad, o których większość prowadzących swój pierwszy sklep nie wie lub lekceważy, możemy sprawić, że mailing – który i tak przecież wysyłamy – będzie skuteczniejszy.

Nie radzimy wam wysyłania kampanii w celu podniesienia pozycji w Google, ale poradzimy wam jak wysyłając kampanię ten ranking poprawić.

Bo to naprawdę proste.

Z mailingu warto robić informację o informacji. Skusić klienta, by chciał ją poznać w pełni. Macie wspaniałą, rzucającą na nogi ofertę, dajecie wielkie rabaty i jeszcze sypiecie gratisami. Fajnie. Ale niech klient dowie się o tym tylko skrótowo. Niech się zaciekawi. Niech kliknie na stronę by poznać szczegóły – w ten sposób zostanie tam na dłużej i dorzuci ziarenko do rankingu popularności strony. Oczywiście gdy coś kupi sukces będzie jeszcze większy;)

Chwytający uwagę tytuł i pierwsze dwa – trzy zdania zdecydować mogą o tym, czy odbiorca kliknie w mail i przejdzie dalej. Niech to nie będą ogólniki a konkret.

Popełniliście artykuł na blogu firmowym, ciekawy, faktycznie interesujący dla klientów z waszej branży. Nie wysyłajcie go przypadkiem w mailingu. Ale jak najbardziej informację o nim, parę początkowych zdań albo krótkie streszczenie. Znowu – zaciekawcie, nie dawajcie wszystkiego od razu.

Ale jak to, na blogu? Przecież w blogu nic nie sprzedajemy… No tak, ale z bloga prowadzą linki do strony sklepu i klient może tam dotrzeć właśnie z niego. A może wcale nie dotrzeć, ale dzięki swojej wizycie i przeczytaniu naszego artykułu wpływa na pozycję bloga, która z kolei wpływa na pozycję sklepu poprzez linkowanie…

Facebook jest cały czas na fali. Wszelkie działania w mediach społecznościowych ładnie przenoszą się na pozycję strony. Jeśli macie stronę na fejsie powinna ona znaleźć się w treści maila i to w widocznym i zachęcającym do kliknięcia miejscu. Możecie również użyć mailingu do powiadomienia np. o konkursie na fb i w tej sposób przekierować tam ruch.

Nie przesadzajcie. O ile nie dzieje się nic naprawdę unikalnego to dwa mailingi w miesiącu zazwyczaj stanowią maksimum, co odbiorca może znieść bez myśli „Znowu oni?” po której naciska klawisz „usuń”, nie zagłębiając się w treść wiadomości.

Bazy zakupione bez pewności co do zgody adresata na przesyłanie wiadomości są tanie, ale mogą drogo kosztować. Zgłoszenie nas jako spamerów skutkuje pojawieniem się na czarnych listach zarówno adresu nadawcy jak i jego domeny. Nie wspominając o aspekcie prawnym…

 

Hubert

2 Comments

  1. Jakiś case na poparcie tych słów? CTR nie ma wpływu na pozycje tym bardziej ilość odwiedzin na stronie.

    • Osobiście nie przeprowadzamy takich testów, bo do nich trzeba być pozycjonerem. Nie da się tego wpływu określić dokładnie, tak jak nie wiadomo jaki jest wpływ podpięcia strony pod GA czy współczynnika odrzuceń. Oczywiście są i zdania (niedawne case na zgredzie), że CTR organiczne nie wpływa na nic, ale wg wielu wypowiedzi na blogach poświęconych pozycjonowaniu czy forach typu PiO taki wpływ jednak istnieje. Wierzymy bardziej doświadczonym specjalistom, bo komuś wierzyć musimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*